Czy przyszło wam kiedyś do głowy, że kiełki to takie jakby płody? Czasem mam aż wyrzuty sumienia. Nachodzą mnie myśli o tym, że te małe dzieci-roślinki są tak pełne substancji odżywczych nie po to bym ja była zdrowsza o wręcz pomijalny procent, lecz by z wielką radością wzbić się w górę, zagarniać coraz to nowe połacie przestrzeni powietrznej swoimi liśćmi, gałęziami, rozwijać się w wilgotnych i ciemnych zakamarkach ziemi, oddawać się pięknej sztuce tkania skomplikowanych białek oraz wielocukrów z bazowych składników, wymagających tak wielu przekształceń, szeregu katalizatorów, wieloprzystankowych cyklów metabolicznych. By po prostu żyć. Zaczynam wtedy rozmyślać nad tym, czy jest to coś złego, czy sytuacja wymaga roztrząśnięcia kwestii tego czy moje lepsze samopoczucie jest warte ich życia? Ale czy właściwie odbieram im życie jako takie? (I znów pojawia się temat postrzegania śmierci roślin.)
Na szczęście nic nie jest czarno-białe i istnieją również inne szlaki, którymi może podążyć myśl wychodząc od pierwotnego zagadnienia. Wystarczy przypomnieć sobie, że rośliny generalnie produkują masę nasion i czynią to nie bez powodu. Szansa na to, że któreś zakiełkuje i przetrwa pierwsze najbardziej niepewne okresy życia jest naprawdę niewielka. Także czy zjadając kiełki nie nadaję im "śmierci" pewnego sensu? Większego niżby miało bardzo prawdopodobne uschnięcie na powierzchni ziemi? I teraz zamiast przygnębienia docieramy do miłego uczucia, że jesteśmy istotni w tym łańcuchu pokarmowym, wręcz pozytywnie istotni. Wtedy podczas jedzenia tychże kiełek można doznać wrażenia pewnego rodzaju ciepła rozchodzącego się w nas wynikającego z postrzegania spożywania tego pokarmu jako coś więcej niż zwykłe zaspokojenie głodu, jako przyjęcie w siebie tych istot, z jakąś taką specyficzną czułością,
Kiedy nachodzą mnie takie rozmyślania zaczynam sądzić, że dobrze, że jednak nie poszłam na botanikę, bo być może doprowadziłoby mnie to do skrajnego ekscentryzmu. Tak, jeszcze, jeszcze większego niż teraz, niż kiedykolwiek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz